Facebook Share
Podziel się na FacebookuRozważania na każdy dzień
"U Jezusa zebrali się faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I /gdy wrócą/ z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. |
| Więcej … |
|
| Więcej … |
| Sobota XXII Tydzień Zwykły |
|
|
| Wpisany przez Ks.Waldek |
| sobota, 04 września 2010 10:07 |
|
Dzisiejsze czytania: 1 Kor 4,6-15; Ps 145,17-21; J 14,6; Łk 6,1-5 Ciągle słucham w wiadomościach o podziale Kościoła. Media wręcz faszerują mnie tym, że Kościół jest podzielony, ale czy tak jest? Dziwne wywiady bp. Pieronka, ks. Bonieckiego mówią, że tak, ale jaka jest prawda?
Dzisiaj każdy chce zaistnieć w mediach, nawet wtedy gdy gada głupoty. Wręcz powiedziałbym, że tacy właśnie istnieją i są guru dla tego świata. A jaki ja jestem? Pewnie chciałbym też coś znaczyć. Chiałbym zaistnieć, aby ludzie chwalili. Ale kiedy pochylam się nad dzisiejszym słowem, to widzę, że aby zaistnieć, trzeba się upokorzyć, trzeba stać się sługą sług. Tak właśnie. Stać się sługą, ale jak? Porywa mnie flesz aparatów, wizja kamer telewizyjnych... Ale to nie służba, to pycha... Teraz coraz bardziej chcę coś zrobić na chwałę Pana, chcę aby inni mogli być z siebie dumni. Kilka dni temu przyszedł do kancelarii parafialnej młody człowiek. Chciał zaświadczenia - pozwolenia na chrzest w innej parafii. Dziwne mi się wydało, ze w innej, skoro to w tym samym mieście. Spojrzałem w kartę parafialną i co? Okazało się, że żyja bez ślubu (na kolędzie stwierdzili, że nie chcą mieć nic do czynienia z KK), jest to drugie dziecko, a proboszcz zapowiedział, ze ich wybór szanuje, ale dziecka nie ochrzci jak przyjdzie na świat (matka była już npodczas kolędy w ciąży). Poinformowałem, że podobnie jak proboszcz szanuję ich wybór, że dla mnie to głupota chcrzcić dziecko, skoro nie chcą być w KK. Pan, który uczestniczył w rozmowie zaczął szantażować mnie TVN-en i gazetą wyborczą, ze wszystko opisze. Podałem imię i nazwisko, aby nie przekręcili nic w mediach. Wtedy zaczęły się krzyki rodziców, żądania abym te zaświadczenie natychmiast wydał. Ja w spokoju popatrzyłem i wyciągnąłem różaniec i poprosiłem, aby pomodlili się ze mną. I stało się coś dziwnego. Wynikiem mojej prośby stało się to, że nagle wyszli wszyscy. Nie było juz TVN-u, Wyborczej... Wczoraj przyszli rodzice i prosili o rozmowę z proboszczem. Chcą przeprosić za swoje zachowanie, chcą zawrzeć sakramentalny związek małżeński. Podziękowali mi za cierpliwość w tamten dzień. Za to, że nie wyrzuciłem ich z kancelarii, a poprosiłem o modlitwę różańcową. Zrozumieli to. Dzisiaj cieszę się, że na nowo ktoś chce wrócić do Chrystusa. Mogłem być za swój upór w mediach... Ale stałem się znowu szarym wikarym, który chce coś dla Pana zrobić... |
Ankieta






![]() | Dzisiaj | 44 |
![]() | Wczoraj | 601 |
![]() | W tym tygodniu | 645 |
![]() | W zeszłym tygodniu | 3087 |
![]() | W tym miesiącu | 2991 |
![]() | W zeszłym miesiącu | 16330 |
![]() | Całość | 242930 |




Sobota











