|
Echo Słowa |
|
|
|
Wpisany przez Ks. Ryszard Winiarski
|
|
środa, 18 kwietnia 2012 20:26 |
|
NIEDZIELA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO
15 IV 2012
Echo Ewangelii J 20, 19-31
W Dzienniczku świętej Faustyny czytamy: „Osiemnasty rok życia, usilna prośba rodziców o pozwolenie wstąpienia do klasztoru; stanowcza odmowa rodziców. Po tej odmowie oddałam się próżności życia, nie zwracając żadnej uwagi na głos łaski, chociaż w niczym zadowolenia nie znajdowała dusza moja. Nieustanne wołanie łaski było dla mnie udręką wielką, jednak starałam się ją zagłuszyć rozrywkami. Unikałam wewnętrznie Boga, a całą duszą skłaniałam się do stworzeń. Jednak łaska Boża zwyciężyła w duszy. W pewnej chwili byłam z jedną z sióstr swoich na balu.
|
|
Hieroglif Cierpienia |
|
|
|
Wpisany przez Ks. Ryszard Winiarski
|
|
sobota, 17 marca 2012 16:33 |
|
Hieroglif cierpienia
Echo Ewangelii J 9, 1-41 IV Niedziela Wielkiego Postu
Gdyby istniało tylko cierpienie zawinione jako owoc grzechu, wszystko byłoby o wiele prostsze. Cierpienie proporcjonalne do winy wydaje się być przejawem elementarnej sprawiedliwości, działającej według prostej zasady: przyczyna (grzech) – skutek (cierpienie). Niestety, istnieje również trudny do odgadnięcia świat cierpienia niezawinionego. Jak mówi C. K. Norwid: „Krwawa plama na czole - nie plami sumienia,
Krwawa skaza na piersiach - nie jest skazą duszy, I owszem, ona, jako hieroglif cierpienia, Na ziemi niepojęty, zrozumialszy w niebie, Znajdzie tłumacza dla siebie, I Boga samego wzruszy!” (Dumanie, II)
|
|
Świat Trędowatego |
|
|
|
Wpisany przez Ks. Ryszard Winiarski
|
|
sobota, 11 lutego 2012 16:36 |
|
Świat trędowatego
VI Niedziela zwykła Rok B
Echo Ewangelii Mk 1, 40-45
Trąd towarzyszy ludzkości od najdawniejszych czasów – pierwsze wzmianki o nim pochodzą z II– III tysiąclecia przed Chrystusem. Późniejsze źródła podają, że na początku naszej ery choroba była już rozpowszechniona w większej części Europy. Wraz ze wzrostem liczby zachorowań w IV wieku n.e. pojawiły się pierwsze leprozoria, czyli kolonie dla trędowatych, w których byli oni izolowani od reszty społeczeństwa. Przed ucieczką przestrzegała umieszczona przy wyjściu z leprozorium szubienica.
|
|
BOŻE NARODZENIE |
|
|
|
Wpisany przez pustaczeq
|
|
sobota, 24 grudnia 2011 20:57 |
|

Kiedy czytamy ewangeliczny opis Narodzenia Pana Jezusa, pojawiają się w naszej głowie sceny, takie filmowe, przedstawiające to wydarzenie. Maryja wędruje z Józefem, gospoda, w której nie ma dla nich miejsca, w końcu stajenka, czy grota, były tam osiołki, czy ich nie było? Aniołowie, królowie (mędrcy, czy magowie, jakby na nich nie patrzeć) z darami, gwiazda wędrująca po niebie, pasterze… To wszystko widzimy, wczuwamy się w filmowy opis. To jest normalne, musimy jakoś to zobaczyć, żeby poczuć, jak to mogło być. Ale w te Święta chodzi o coś więcej, niż o uczucia, odczucia, czucia. Tu chodzi o obecność, o bycie z drugim człowiekiem, nawet z tym, który nas denerwuje, bo Pan Jezus urodził się dla wszystkich. O dobre słowo, szczere, płynące z serca. Tu chodzi o samotność i ciszę, w której narodził się Bóg. Tu chodzi o Jezusa, o Boga, którego obecności wcale nie musimy odczuwać, jeśli On tego nie chce, ale który przyszedł w Dzieciątku, aby nas nie speszyć, aby rozbroić Miłością. On jest z nami – Emmanuel. Czy Go przyjmiemy?
|
|
|