"Mówił dalej: Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo.
"Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.
Orędzie Ojca Świętego Benedykta XVI na XLV Światowy Dzień Pokoju 1 stycznia 2012 r.
Wpisany przez Administrator
poniedziałek, 16 stycznia 2012 10:29
Orędzie Ojca Świętego Benedykta XVI
na XLV Światowy Dzień Pokoju 1 stycznia 2012 r.
Wychowanie młodzieży do sprawiedliwości i pokoju
1. POCZĄTEK NOWEGO ROKU, którym Bóg obdarza ludzkość, jest dla mnie zachętą do złożenia wszystkim, z wielką ufnością i miłością, specjalnych życzeń, aby okres, który mamy przed sobą, obfitował w rzeczywistą sprawiedliwość i pokój.
Z jakim nastawieniem należy podchodzić do nowego roku? W Psalmie 130 znajdujemy bardzo piękny obraz. Psalmista mówi, że człowiek wierzący oczekuje na Pana «bardziej niż strażnicy świtu» (w. 6), oczekuje z niezłomną nadzieją, bo wie, że przyniesie On światło, miłosierdzie, zbawienie. Oczekiwanie to rodzi się z doświadczenia ludu wybranego, który uznaje, że został wychowany przez Boga do patrzenia na świat w jego prawdzie i do tego, by nie ulegać przygnębieniu w obliczu udręk. Zachęcam was, byście mieli w 2012 r. takie właśnie ufne nastawienie. To prawda, że w roku, który dobiega końca, narosła frustracja z powodu kryzysu, gnębiącego społeczeństwo, świat pracy i gospodarkę; korzenie tego kryzysu są przede wszystkim kulturowe i antropologiczne. Odnosi się wrażenie, że całun ciemności spowił nasze czasy i nie pozwala zobaczyć blasku światła dziennego.
Kiedy czytamy ewangeliczny opis Narodzenia Pana Jezusa, pojawiają się w naszej głowie sceny, takie filmowe, przedstawiające to wydarzenie. Maryja wędruje z Józefem, gospoda, w której nie ma dla nich miejsca, w końcu stajenka, czy grota, były tam osiołki, czy ich nie było? Aniołowie, królowie (mędrcy, czy magowie, jakby na nich nie patrzeć) z darami, gwiazda wędrująca po niebie, pasterze… To wszystko widzimy, wczuwamy się w filmowy opis. To jest normalne, musimy jakoś to zobaczyć, żeby poczuć, jak to mogło być. Ale w te Święta chodzi o coś więcej, niż o uczucia, odczucia, czucia. Tu chodzi o obecność, o bycie z drugim człowiekiem, nawet z tym, który nas denerwuje, bo Pan Jezus urodził się dla wszystkich. O dobre słowo, szczere, płynące z serca. Tu chodzi o samotność i ciszę, w której narodził się Bóg. Tu chodzi o Jezusa, o Boga, którego obecności wcale nie musimy odczuwać, jeśli On tego nie chce, ale który przyszedł w Dzieciątku, aby nas nie speszyć, aby rozbroić Miłością. On jest z nami – Emmanuel. Czy Go przyjmiemy?
Zbliża się czas świąt Bożego Narodzenia. Wielu zapewne postanowi odkurzyć swoje sumienie. Warto zastanowić się jak ukształtowane zostało nasze sumienie i co robimy by je rozwijać. Co znaczy źle ukształtowane sumienie? Ks. Józef Tischner pisał:
"[...] na własnej skórze doświadczyliśmy już kiedyś, czym staje się wiedza i władza w rękach ludzi pozbawionych sumienia lub o fałszywie ukształtowanych sumieniach"